"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 24 lutego 2018 r.
Imieniny obchodzą: Maciej, Bogusz, Modest
 
Podsumowanie roku i plany na przyszłość
[ 0000-00-00 ]
„Wolna Droga” rozmawia z Henrykiem Sikorą – członkiem Prezydium Rady Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”

Panie Przewodniczący, początek roku jest okazją do podsumowań tego co było, ale też planów na przyszłość. Może na początek porozmawiajmy o istotnych sprawach, które wydarzyły się w roku 2017, o których, z Pana punktu widzenia, warto wspomnieć.
Swoją wypowiedź ukierunkuję na najważniejsze sprawy, którymi zajmował się NSZZ „Solidarność”. Uważam, że pewne fakty należy przypomnieć. Od 1 października 2017 r. weszły w życie zmiany, dotyczące przywrócenia obniżonego wieku emerytalnego, który, za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, został podwyższony dla kobiet o 7 lat i mężczyzn o 2 lata, do poziomu 67 lat. Wtedy, pomimo protestów NSZZ „Solidarność”, koalicja PO-PSL oszukała społeczeństwo i przegłosowała w Sejmie tak niekorzystne dla pracowników zmiany.
Wtedy również, ówczesna władza, zignorowała postulowane przez „Solidarność” referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, pod którym podpisało się ponad 2 mln. Polaków.
5 lat czekaliśmy na realizację postulatu „Solidarności” o przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Dopiero rząd Prawa i Sprawiedliwości zrealizował postulat związku, dając ludziom prawo wyboru w kwestii kontynuacji zatrudnienia. Chociaż wielu wątpiło i wyśmiewało możliwość realizacji naszego postulatu.
Warto przypomnieć, że w marcu 2012 roku cała „Solidarność”, w tym i kolejarze, brała udział w protestach przed Sejmem i Pałacem Prezydenckim pod hasłem „Nie zgadzamy się na pracę aż do śmierci”.
Moim zdaniem drugim ważnym wydarzeniem o wymiarze ogólnospołecznym, był postulat związku dotyczący pracowników handlu, który wymusił uchwalenie ustawy ograniczającej handel w niedzielę i przywrócenie jej rodzinom. Sprawa ta jest załatwiona w połowie. Nie mniej jednak za 2 lata w pełni postulat „Solidarności” będzie zrealizowany. Było to starcie z potężnym lobby finansowo-handlowym reprezentowanym przez zagraniczne koncerny i sieci handlowe oraz organizacje pracodawców.

23 października 2017 roku z pana inicjatywy RSK w Krakowie zorganizowała pikietę „Lepsza Kolej w Małopolsce” pod Urzędem Marszałkowskim w Krakowie. Czy mógłby Pan przypomnieć czytelnikom „Wolnej Drogi”, jakie były cele tej akcji i, co najważniejsze, czy coś udało się osiągnąć?

Pikieta zorganizowana przez RSK pod hasłem „Lepsza kolej w Małopolsce” była w istocie kontynuacją naszej wcześniejszej pikiety, która w formie happeningu została przeprowadzona rok wcześniej (29.06.2016 r.) pod hasłem „Kolej na KOLEJ”, podczas której domagaliśmy się lepszego wykorzystania przez władze województwa możliwości, jakie daje transport kolejowy.
Tym razem chcieliśmy zwrócić uwagę na politykę transportową samorządu województwa, dotyczącą organizacji kolejowych przewozów regionalnych w Małopolsce, której skutkiem jest podział na Małopolskę „A” – w obrębie aglomeracji krakowskiej z nowoczesnym, kursującym co 30 minut taborem i Małopolskę „B” – ze starymi składami, kursującymi pomiędzy miejscowościami naszego regionu kilka razy na dobę.
Pikieta dotyczyła również nierównego traktowania przez marszałka województwa obu przewoźników wykonujących w Małopolsce kolejowe przewozy regionalne, czyli spółek Przewozy Regionalne i Koleje Małopolskie, z wyraźną preferencją na rzecz tych drugich. W efekcie takiej polityki Koleje Małopolskie wożą pasażerów na bardziej dochodowych liniach i nowocześniejszym taborem, a te mniej dochodowe są przeznaczone dla Przewozów Regionalnych.
Osobną kwestią pozostaje fakt, że z Kolejami Małopolskimi władze samorządowe podpisały umowę na świadczenie przewozów na 15 lat, podczas gdy z Przewozami Regionalnymi tylko na 3 lata. O konsekwentnym rugowaniu Przewozów Regionalnych z małopolskiego rynku kolejowego świadczy też zwiększanie wielkości zleceń dla Kolei Małopolskich i zmniejszanie ich dla Przewozów Regionalnych.
W trakcie pikiety przekazaliśmy Jackowi Krupie - marszałkowi województwa małopolskiego - petycję, w której zaprotestowaliśmy przeciwko opisanej wcześniej samorządowej polityce transportowej. Wzięliśmy też udział w sesji sejmiku wojewódzkiego (w dniu pikiety), podczas której marszałek udzielił radnym informacji na temat sytuacji w przewozach regionalnych.
Były one bardziej propagandowym show marszałka niż faktyczną jej oceną. Skierowaliśmy więc List Otwarty do radnych wojewódzkich i mediów, będący merytoryczną odpowiedzią „Solidarności” na wiadomości podane im przez marszałka.
Nasza determinacja doprowadziła w końcu do zwołania na ten temat posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, które odbyło się 15 grudnia 2017 r. pod auspicjami Wojewody i Urzędu Marszałkowskiego, gdzie padła konkluzja, że całość pracy przewozowej w województwie mogłyby przejąć Przewozy Regionalne, realizując zlecenie o ok. 10 mln. zł taniej niż robią to Koleje Małopolskie. To zaprzecza wmawianej przez marszałka tezie, że „jego” spółka jest tańsza i podważa sensowność funkcjonowania Kolei Małopolskich – spółki „wydmuszki”, która nie jest właścicielem żadnego taboru i zaplecza utrzymaniowo-naprawczego, a kolejowe kadry podkupuje innym spółkom.

Problem Małopolskich Przewozów Regionalnych nie jest jednak problemem oderwanym od tego, co się dzieje, w kontekście tej spółki w całej Polsce. To samo dotyczy Dolnego Śląska i innych regionów. Nie należy też zapominać o tym, co się stało z kolejami regionalnymi w województwie śląskim. Co w Pana ocenie można zrobić w tej kwestii?

Nie będę tutaj wchodził w nie swoje „buty”. Tym problemem cały czas powinna zajmować się „Solidarność” w Przewozach Regionalnych. To po to mamy sekcje zawodowe, aby zajmowały się one problemami o charakterze ogólnokrajowym, wynikającymi ze specyfiki i sytuacji danej spółki. Niestety w tej sprawie ciągle brakuje wspólnych, skoordynowanych działań.
W Małopolsce z omawianym problemem zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Mieliśmy dylemat, albo będziemy się przyglądać, co dzieje się z przewozami regionalnymi i nic nie robić, twierdząc, że w złożonej sytuacji nic nie można zrobić, albo podjąć działania ukazujące politykę marszałka województwa i przeciwko niej wystąpić. Wyraźnie wynika z niej fakt zaniedbywania kolei na obrzeżach województwa i nieuczciwą konkurencję pomiędzy przewoźnikami. Ponadto ukazaliśmy opinii społecznej, że za publiczne pieniądze marszałek zorganizował „samorządową” kolej i używa jej w swojej kampanii wyborczej.
Uznaliśmy, że „Solidarność” nie będzie biernie przyglądać się tej sytuacji i podjęliśmy różne działania. Jednym z nich była pikieta. Ubolewam, że podobne problemy występują również w innych regionach Polski i nie zawsze spotykają się z reakcją związku.
Do końca 2018 r. trwa realizacja programu restrukturyzacji Spółki Przewozy Regionalne finansowana ze środków UE i w zakresie zmian nie wiele można zrobić. Jednak już teraz „Solidarność” powinna mieć pomysł na zmianę obecnej sytuacji i docelowy kształt przewozów regionalnych oraz organizacji tego ważnego segmentu przewozów pasażerskich na terenie całej Polski.

Rok 2017, to również rok reaktywowania Zespołu Trójstronnego ds. Kolejnictwa, w ramach którego brał Pan udział w pracach podzespołu ds. infrastruktury. Jak Pan ocenia efekty prac Pana grupy, czy też zespołu jako całości. Przynosi to jakieś konkrety?
Wspólnie z przewodniczącym Krajowej Sekcji Kolejarzy Henrykiem Grymelem reprezentuję „Solidarność” w Zespole Trójstronnym ds. Kolejnictwa. Po kilku latach zespół ten reaktywował swoją działalność na początku 2016 roku. W dniu 23 stycznia 2017 r. określono harmonogram prac podzespołów roboczych. Przypomnę, że powołano 4 podzespoły ds.: przewozów pasażerskich, majątkowych, bezpieczeństwa i infrastruktury.
Jednym z najważniejszych spraw, którymi zajmował się podzespół ds. infrastruktury, były założenia do nowego, tzw. Programu utrzymaniowego, które przygotował Departament Kolejnictwa w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Przy okazji omawiania tego zagadnienia przybliżono stan obecny utrzymania infrastruktury kolejowej (w tym konieczność zapewnienia większych środków na tę działalność), prowadzone przez PKP PLK S.A. inwestycje oraz docelowe rozwiązania i kompleksowe podejście do rozwoju infrastruktury, co ma zaowocować wzmocnieniem pozycji rynkowej sektora kolejowego.
Zwracano również uwagę na oczekiwania rynkowych spółek wykonujących kolejowe przewozy pasażerskie i towarowe oraz korzyści płynące z tego programu dla spółek utrzymaniowo-naprawczych, zależnych od PKP PLK S.A.
Reasumując… Podzespół spotkał się trzykrotnie. Najważniejszym tematem, którym się zajmował było opracowanie obszernego programu pod nazwą: „Pomoc w zakresie finansowania kosztów zarządzania infrastrukturą kolejową, w tym jej utrzymania i remontów do 2023 r.”. Niestety w drugim półroczu 2017 r., z niezrozumiałych dla mnie powodów, nie odbyło się już żadne spotkanie podzespołu, ani samego Zespołu Trójstronnego ds. Kolejnictwa. Dopiero na połowę lutego 2018 r. zapowiedziano termin jego posiedzenia.

Jest Pan również zastępcą przewodniczącego Sekcji Zawodowej Infrastruktury Kolejowej NSZZ „Solidarność” (SZIK) działającej w PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Czym zajmowała się Sekcja w ostatnim czasie i co udało się osiągnąć?
Sekcja zawodowa zabiegała o poprawę warunków pracy dla pracowników spółki. W ramach tzw. dialogu społecznego został zainicjowany program poprawy warunków pracy w Spółce PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Rozmowy w tej sprawie rozpoczęto na początku 2016 roku. W ich efekcie zwiększono coroczny budżet Spółki przeznaczony na poprawę warunków pracy w jednostkach organizacyjnych Spółki (zakładach).
W 2016 r. i w 2017 r. Spółka zabezpieczyła dodatkowe środki na ten cel w wysokości ok. 2,5 mln zł. Wynegocjowane kwoty były wyższe od pierwotnie planowanych i stworzyły warunki do podjęcia działań w zakresie budowy instalacji wodno-kanalizacyjnej w miejscach pracy, remontów nastawni, schronisk i pomieszczeń socjalnych oraz odpowiednich zakupów, będących ich wyposażeniem. Z postulatów związku uwzględniono ponadto zakupy: klimatyzatorów stałych i ich montaż w budynkach nastawni i szaf suszarniczych (z systemem ogrzewania i wentylacji) służących do suszenia odzieży roboczej dla pracowników zespołów, wykonujących prace naprawcze i konserwacyjne na torach (utrzymanie drogi kolejowej i automatyka).
Pomysłem „Solidarności” na poprawę komfortu pracy na nastawniach było zlecenie przez Spółkę wykonania specjalnych foteli spełniających oczekiwania dyżurnych ruchu w zakresie funkcjonalności i trwałości. Postępowanie zakupowe zostało zakończone pod koniec 2017 r., a wszystkie 1.000 foteli zostało rozdzielone i trafiło do Zakładów Linii Kolejowych. To pilotażowy zakup. Mam nadzieję, że okaże się on dobrą inwestycją służącą pracownikom.
Od 1 czerwca 2017 r., po kilkumiesięcznych negocjacji płacowych z pracodawcą, które uważam, że zakończyły się sukcesem, została wdrożona podwyżka wynagrodzeń dla pracowników PKP PLK S.A. Wyniosła ona, średnio 150 zł. na pracownika do wynagrodzenia zasadniczego, co dało wraz z pochodnymi średnia kwotę ok. 240 zł.
Wśród postulatów „Solidarności” znalazło się również żądanie podwyższenia nagrody z okazji Święta Kolejarza, które zaowocowało wypłatą (włącznie z dodatkową premią) w wysokości 1.116 zł. dla pracownika Spółki.
Innymi tematami, którymi zajmowała się sekcja były również: zmiany w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy, obrona dotychczasowych granic Zakładów Linii Kolejowych, zatrudnienie (głównie braki w zespołach utrzymaniowo-naprawczych), zmiany w regulaminach organizacyjnych.
Aktualnie opracowuję 10 postulatów SZIK, które po dyskusjach wśród członków Prezydium Sekcji, oraz z uwzględnieniem ich uwag, zostaną podpisane i przekazane przez przewodniczącego Wiesława Pełkę prezesowi Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
Wśród postulatów znalazły się: podwyżka wynagrodzenia w roku bieżącym, wzrost nagrody z okazji Święta Kolejarza, wzrost wartości posiłku profilaktycznego, poprawa warunków pracy poprzez doprowadzenie bieżącej wody na posterunki pracy, określenia wielkości zatrudnienia przy obsłudze Lokalnych Centrów Sterowania (LCS), problemy w zespołach ratownictwa technicznego (SPRT i PRT), określenie kryteriów naliczenia zatrudnienia w zespole konserwacji i utrzymania drogi kolejowej, opracowanie zasad stosowania tzw. „dyżurów domowych”, rozwiązanie problemu dodatku za szkolenie do egzaminów kwalifikacyjnych i autoryzacyjnych, określenie maksymalnej ilości przejazdów strzeżonych obsługiwanych przez jednego pracownika.
Te postulaty będą stanowiły priorytety działań „Solidarności” w Polskich Liniach Kolejowych w 2018 r. Obecnie w SZIK udało się stworzyć dobry zespół ludzi, przez co została podniesiona jakość pracy sekcji i zdolność reagowania na wszelkie sytuacje, które występują w Spółce.

Porozmawiajmy teraz może o przyszłości. Rok 2018, jak wszyscy wiedzą, jest rokiem wyborczym w NSZZ „Solidarność”. Zanim spytam o Pana plany, chciałbym zapytać o sprawy ogólnozwiązkowe, związane z pojawiającymi się informacjami o planowanych zmianach w ordynacji wyborczej. Chodzi mi tu o kwestie ograniczenia możliwości piastowania funkcji przewodniczącego związku nie więcej niż dwie kadencje pod rząd, jak również wydłużenie kadencji do 5 lat. Nie rozstrzygając, czy planowane zmiany wejdą czy nie, co Pan o tym sądzi?
Dwukadencyjność wydaje się jakimś pomysłem w celu rozruszania działalności związku. Receptą na skostnienie jego struktur i metodą na przyciągnięcie do pracy związkowej większej ilości ludzi. Także odpowiedzią na małe zaangażowanie się w prace komisji zakładowej innych członków, sposobem zwiększenia jej efektywności.
Wydaje mi się jednak, że wydłużenie kadencji do 5 lat byłoby ryzykownym rozwiązaniem z racji choćby tego, że ktoś się może nie sprawdzić. To długi czas, a przecież mamy doświadczenia, że mechanizmy demokratyczne i wyborcze w związku nie zawsze odpowiednio działają. Znam wiele przykładów, że funkcyjni związkowcy z różnych względów „gasną” po 2-3 latach. Bywają sytuacje, że przewodniczący pojawia się w „terenie” tylko na spotkaniach wyborczych raz na 4 lata. To po wydłużeniu kadencji będzie tam dopiero za 5 lat, przy okazji następnych wyborów. To co zostanie po takim czasie z takiej organizacji?
Uważam, że zdecydowanie lepszy byłby model trzech kadencji po 4 lata, gdyż dawałby możliwość częstszej weryfikacji działań komisji zakładowej, rad, zarządów i oceny ich poszczególnych członków.
Faktem jest, że jakieś zmiany są potrzebne, ponieważ zdarza się często, że stanowiska przewodniczącego piastowane są na zasadzie zasiedzenia i trwają do czasu przejścia na emeryturę. A w końcowym etapie ich działalności niewiele się dzieje, zagląda widmo „wypalenia” i braku motywacji do dania czegoś więcej od siebie i podejmowania odważnych wyzwań.

Pojawiały się głosy, że ograniczenie możliwości skrócenia piastowania kadencji przewodniczącego tylko przez 2 kadencje jest mało realne, szczególnie w Komisjach Zakładowych, gdzie brak jest chętnych do objęcia tej funkcji. Jak Pan myśli, czy jest to objaw świadczący o braku „społeczników” wśród członków, braku możliwości rozwoju u młodych ludzi w związku, czy też w Pana ocenie jest to argument trochę na wyrost?
Brak tzw. „społeczników” może wypływać również z tego, że wieloletni przewodniczący komisji zakładowych, z różnych względów, nie są zainteresowani do przysposabiania innych związkowców do pracy w związku. Tak, aby, kiedy zajdzie taka potrzeba, mogli w szybki sposób wejść w obowiązki wynikające z działalności związkowej, będąc już do tego merytorycznie przygotowanymi.
Niestety, często takie osoby są traktowane jako konkurencja, dlatego zdarza się, że przewodniczący monopolizuje prace w związku. Powoduje to tak naprawdę osłabienie struktur, ponieważ jedna osoba nie jest w stanie być wszędzie i wszystkim zarządzać. Tak naprawdę zostaje sama na związkowej pustyni. Do tego dochodzi problem kontynuacji działalności związku wynikający z demografii. Skoro nie ma „sztafety pokoleń”, to za jakiś czas nie będzie organizacji związkowej w danym zakładzie. Potrzebą chwili wydaje się przygotowywanie, zwłaszcza ludzi młodych, do pracy w związku.
 
No i na koniec pytania o Pana plany w tym roku? Czego Pan oczekuje po zbliżających się wyborach?
Oczekuję dobrych wyborów ludzi zaangażowanych w prace na rzecz NSZZ „Solidarność”, prezentujących postawę „służby” na rzecz ludzi, którzy bezinteresownie będą pracować dla dobra swoich koleżanek i kolegów.
Uważam, że „Solidarność” powinna być bliżej ludzi, wsłuchiwać się w ich oczekiwania, podejmować skuteczne działania zgodne z wolą członków związku. To spowoduje wzrost zaufania, przysporzy nam zwolenników, pracownicy będą chcieli należeć do takiego związku, będą lepsze warunki do rozwoju organizacji. Myślę, głównie z perspektywy tego, co dzieje się na poziomie zakładów pracy, bo to tam przede wszystkim musimy być mocniejsi, liczniejsi i lepiej zorganizowani.
To jest również w interesie struktur ponadzakładowych zarówno regionalnych, jak i branżowych. Ta związkowa „piramida” musi mieć solidne podstawy – fundament. Bez „wojska” nawet najlepszy generał nic jest nie warty. Nie zapominajmy jednak, że dobrzy liderzy i przywódcy są też niezbędni i po to są między innymi wybory.
NSZZ „Solidarność” jest profesjonalnym związkiem zawodowym, mamy zaplecze prawne i eksperckie, dobrze zorganizowane struktury wszędzie tam, gdzie można bronić interesów pracowniczych. Nasz związek ma potężny potencjał. Na ile go wykorzystujemy? To pytanie do każdego z nas, do członków i działaczy związkowych różnych szczebli.

Rozmawiał Przemysław Noworzyń
fot. RSK Kraków, PR, PKP PLK
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.