"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 26 lipieca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Anna, Grażyna, Mirosława
 
Marszałek ustąpił
[ 0000-00-00 ]
   Przewoźnik samorządowy, tj. spółka „Koleje Małopolskie”, w rozkładzie jazdy obowiązującym od 11 grudnia 2016 r. miała rozszerzyć swoją działalność i przejąć obsługę pociągów w relacji Kraków – Tarnów. Miała być do tego w pełni przygotowana poprzez nowy tabor przekazany do użytkowania przez Marszałka oraz pracowników (głównie maszynistów i konduktorów), których - jak się okazało - zamiast zatrudnić, to zamierzano wypożyczyć w spółce Przewozy Regionalne.
Gdy ta nie zgodziła się na takie działania, „Koleje Małopolskie” prowadziły rozmowy z innymi przewoźnikami, w tym „Kolejami Mazowieckimi”.
- To, jak to, maszyniści z Warszawy mieliby obsługiwać pociągi w Małopolsce? - dziwił się jeden z Radnych Wojewódzkich. - To w Małopolsce powinniśmy dbać o pracę dla naszych pracowników – twierdził.
Cała sytuacja i zagrożenia z niej płynące spowodowały, że Regionalna Sekcja Kolejarzy zajęła w tej sprawie jednoznaczne stanowisko. Zorganizowała 8 grudnia 2016 r. konferencję prasową i poinformowała o nieprzygotowaniu (wbrew wcześniejszym zapowiedziom) przez spółkę „Koleje Małopolskie” ww. relacji co mogłoby spowodować, że niektóre pociągi nie wyjechałyby na swoje trasy.
Dziennikarze usłyszeli, że do Tarnowa mógłby pojechać tymi samymi pociągami co spółka Marszałka, drugi przewoźnik, tj. „Przewozy Regionalne”, który posiada przygotowanych pracowników, gdyby tylko ten chciał im ich użyczyć, zamiast „Kolejom Małopolskim”.
   Wbrew niektórym opiniom „Solidarność” nie jest przeciwna „Kolejom Małopolskim”. Nie może być jednak tak, że mówiąc i pisząc o konkurencji jeden z przewoźników dostaje nowoczesny tabor będący na gwarancji (odpadają koszty utrzymania – pracownicy, zaplecze naprawcze), dostaje najlepsze trasy po zmodernizowanych liniach, na których przychody są największe, a drugiemu każe się konkurować 30-letnim taborem, generującym koszty jego utrzymania i napraw, po najgorszych w Małopolsce liniach.
Jaka to jest więc konkurencja? Pod względem pracowniczym jednemu przewoźnikowi każe się ciągle zwalniać ludzi, a drugi ich nie chce zatrudniać twierdząc, że ich nie potrzebuje. Ile jeszcze można tolerować fikcję i zamiast zatrudniać, to ludzi się wypożycza u różnych przewoźników, pokazując oficjalnie niższe koszty działalności?
   Rozmowy w Urzędzie Marszałkowskim przedstawicieli Spółki „Przewozy Regionalne spowodowały”, że Marszałek nagle ustąpił uznając fakty przytaczane przez związkowców z „Solidarności” na konferencji prasowej.
Zainteresowane strony wynegocjowały nowe warunki wykonywania usługi przewozowej na korzyść Spółki „Przewozy Regionalne”, której od nowego rozkładu jazdy przyznano dodatkowe kursy pociągów z Krakowa do Sędziszowa, części pracy przewozowej (wcześniej przyznanej wyłącznie dla „Kolei Małopolskich”) w relacji Kraków – Tarnów.
Spółka „Przewozy Regionalne” obsługuje również pociągi z Tarnowa do Nowego Sącza. Dodatkowo przewoźnik ten do wykonywania przewozów został wyposażony w kilka nowych składów (pociągów).
   Powyższe rozwiązanie zabezpiecza pracę dla pracowników spółki „Przewozy Regionalne” i powoduje lepsze wykorzystanie taboru oraz właściwe wykonywanie usług przewozowych w Małopolsce.
   Cała sytuacja pokazuje również, jak politycznie można skazać na sukces swojego przewoźnika, którym w tym przypadku są „Koleje Małopolskie”, nawet zaklinając rzeczywistość.
Na trzy dni przed nowym rozkładem jazdy propaganda Marszałka z Platformy Obywatelskiej rozpowszechniała informacje, że „Koleje Małopolskie” przejmą nowe trasy, jednocześnie wiedząc, że nie posiadają wystarczającej liczby maszynistów i konduktorów. Najwyraźniej Marszałek zapomniał, że pomimo wydawanych poleceń pociąg sam nie pojedzie.
Henryk Sikora
fot. RSK Kraków
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.