"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 26 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Teodor, Emanuela, Larysa
 
Brak konkretów
[ 0000-00-00 ]
   W dniu 29 czerwca 2016 r. Regionalna Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” zorganizowała pikietę - happening przed Urzędem Marszałkowskim w Krakowie.
Jego celem było zwrócenie uwagi na potrzebę rozwoju i inwestowania w transport kolejowy, podkreślenie jego walorów jako najbardziej bezpiecznego i ekologicznego rodzaju transportu zbiorowego.
   W trakcie pikiety została wręczona petycja, którą osobiście przyjął Marszałek Województwa Małopolskiego Jacek Krupa. Związkowcy stwierdzili w niej, że kolej w Małopolsce, to nie tylko Kraków i krytycznie odnieśli się do likwidacji połączeń kolejowych na obrzeżach województwa, tj. w rejonie Nowego Sącza, Oświęcimia na linii 62 (Tunel – Sosnowiec) w relacji do Zakopanego.
Kolejowa „Solidarność” wskazała w petycji potrzebę dalszych inwestycji w infrastrukturę kolejową i jej modernizację z wykorzystaniem różnych źródeł finansowania, w tym z Regionalnego Programu Operacyjnego.
Wśród linii wymagających pilnej rewitalizacji przytoczone zostały linie kolejowe: nr 117 odcinek Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona – Wadowice – granica województwa; nr 96 odcinek Stróże – Muszyna; nr 97 Sucha Beskidzka – Żywiec; nr 97, 98, 99 odcinek Skawina – Sucha Beskidzka – Chabówka – Zakopane; nr 93 odcinek Trzebinia – Oświęcim – Czechowice Dziedzice; nr 62, 660 odcinek Tunel – Bukowno – Sosnowiec Płd.
   Podkreślono, że zmodernizowane tory, to przede wszystkim bezpieczeństwo pasażerów, krótszy czas przejazdu pociągów, a co za tym idzie większa konkurencyjność z transportem drogowym, większe zainteresowanie pasażerów i wyższa rentowność linii.
RSK wskazała potrzebę opracowania lepszej oferty przewozowej w postaci nowego rozkładu jazdy 2016/2017, zagwarantowanie w budżecie województwa na 2017 r. środków finansowych umożliwiających zabezpieczenie kolejowych przewozów regionalnych, spełniających potrzebę mieszkańców województwa (w tym na obrzeżach) i wycofanie planów redukcji zatrudnienia pracowników Oddziału Małopolskiego Przewozów Regionalnych.
   W petycji krytycznie oceniono działalność w Małopolsce dwóch przewoźników samorządowych, tj. spółek: „Przewozy Regionalne” Sp. z o.o. i „Koleje Małopolskie” Sp. z o.o., zwracając uwagę na ich koszty działalności i fakt, że wykorzystanie efektu synergii w ramach jednej spółki przyniosłoby więcej korzyści.
   W odpowiedzi marszałek nie odniósł się do większości poruszonych w petycji spraw, nie podając żadnych konkretów, a jedynie ograniczył się do informacji, że województwo małopolskie opracowuje różne warianty obsługi poszczególnych linii w rozkładzie jazdy 2016/2017.
Poinformował, że wprowadzone zostanie rozwiązanie, które przy uwzględnieniu dostępnych środków finansowych, umożliwi uzyskanie najatrakcyjniejszej oferty dla podróżnych.
Napawającą optymizmem jest wiadomość, że w przyszłym rozkładzie jazdy, dzięki dofinansowaniu przez jednostki samorządu terytorialnego niektórych połączeń, planowane jest zwiększenie pracy eksploatacyjnej w stosunku do obecnej.
   W Małopolsce decyzje polityczne Zarządu województwa są jednoznaczne, umacnia się marszałkowską spółkę „Koleje Małopolskie”, która dostaje najlepsze trasy (po modernizacji), solidną dotację, nowy tabor i dobry pijar. To wszystko ma uświadomić pasażerom, że pod nową „etykietą” przewoźnika kolej jest lepsza, sprawniejsza i nowoczesna.
W takim kształcie organizacji przewozów kolejowych w Małopolsce spółka „Przewozy Regionalne” nie ma szans na dłuższą egzystencję. Ciągle spychana jest do roli reliktu przeszłości albo kolejowego skansenu, który jeszcze jakiś czas „obrabiał” będzie peryferie województwa, nie będąc wpuszczanym nawet do stacji Kraków Główny (obecnie dzieje się to ze względów technicznych).
To tak jakby dwa odrębne kolejowe światy wykreowane przez polityków. Szkoda tylko, że nie uwzględniają one pracowników, których odnoszę wrażenie traktuje się wyjątkowo instrumentalnie i to w tej rozgrywce może okazać się najbardziej bolesne.
Henryk Sikora
fot. RSK
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.