"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 26 marca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Teodor, Emanuela, Larysa
 
Nie ma dzisiaj podstaw do stwierdzenia, że Zarząd łamie porozumienia lub ich nie respektuje
[ 0000-00-00 ]
Powiedział „Wolnej Drodze” Przewodniczący Sekcji Zawodowej
NSZZ „Solidarność” PKP Energetyka - Andrzej Niezgoda


Pertraktacje i przygotowania do prywatyzacji Spółki PKP Energetyka trwały około 9 miesięcy. W tym czasie pojawiło się mnóstwo zastrzeżeń i obawa, co do celowości zamierzonej prywatyzacji. Wyrażali je pracownicy Spółki, niektórzy posłowie i eksperci. Jeszcze dziś wśród pracowników pojawiają się podobne obawy. Czy Twoim zdaniem te obawy były i są zasadne?
Pertraktacje rzeczywiście trwały około 9 miesięcy, ale przygotowania do prywatyzacji trwały 15 lat. Pierwsze błędy popełniono przy tworzeniu ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji  i prywatyzacji p.p. PKP. Konsekwencją tej ustawy było powstanie PKP Energetyka spółka z o.o. i PKP Energetyka SA, tak jak wiele innych spółek kolejowych, jedynie PLK SA miała zagwarantowaną opiekę Państwa. Przez wiele lat wszystkie rządy bez wyjątku z różnym naciskiem dążyły do prywatyzacji wszystkiego, co można by sprzedać. Nie dla szeroko rozumianego interesu Państwa, tylko zazwyczaj dla interesów partyjnych i budżetowych. W Polsce nie było wiele pozytywnych prywatyzacji, więc siłą rzeczy budziły kontrowersje i sprzeciw pracowników, których obawy były i są zasadne.
Natomiast opinie tych, tak zwanych ekspertów, lepiej nie wspominać, bo to zwykłe dyrdymały lub pisane na zlecenie nic nie warte opracowania. Przykładem może być wystąpienie na pięć minut przed sprzedażą spółki Józefa D. do Premier Kopacz. W uzasadnieniu napisał, że twórcy ustawy mieli co innego na myśli. To trzeba było tak zapisać, żeby nikt nie miał wątpliwości, że elementy związane z infrastrukturą kolejową nie podlegają prywatyzacji. Przez 15 lat nikt z rządzących nie kiwnął nawet palcem. Natomiast rządy Platformy Obywatelskiej i PSL kojarzę jedynie z nagannym traktowaniem strony społecznej i opozycji, która próbowała zablokować prywatyzację. Dzisiaj pierwsi krytykują, a wcześniej sami kpiny sobie urządzali w Komisjach Sejmowych i siłą głosów nie dopuścili do debaty w sprawie prywatyzacji. Pierwszym oszustem okazał się były Premier, który na tajnym spotkaniu z kolejarzami obiecywał zmianę polityki transportowej i co zrobił? Powołał ministra „od zegarków”, który wyczyścił ministerstwo infrastruktury, rady nadzorcze i zarządy spółek kolejowych, wywalając na bruk setki kolejarzy. Tylko po to, żeby korporacje i instytucje finansowe mogły wyprzedawać majątek narodowy.
 
25 września 2015 roku przedstawiciel Zarządu PKP SA i Funduszu CVC podpisali umowę na sprzedaż Spółki PKP Energetyka. Jak Ty, po upływie prawie 4 miesięcy od podpisania umowy sprzedaży. oceniasz ten fakt?
Z faktem nie ma co polemizować. Mimo protestów związków zawodowych i opozycji, rząd RP postanowił sprzedać jedną z lepiej prosperujących spółek i siedem tysięcy pracowników dla kasy, bo nawet w myślach nie dopuszczał przegrania wyborów. Jak się wystawia taki kąsek do sprzedaży, to nie ma się co dziwić, że znalazł się chętny do kupna. CVC nie ukrywało, w jakim celu kupuje PKP Energetykę i było najbardziej zdeterminowane w jej zakupie. Natomiast swoje zdanie wyraziłem w wystąpieniach do Pani Premier Ewy Kopacz i Minister Marii Wasiak oraz na posiedzeniu Sejmowej Komisji Infrastruktury. Buta władzy i „kasiora” doprowadziły do sprzedaży spółki, która przez wiele lat udowadniała, że państwowe może być opłacalne i dobrze zarządzane. Dzisiaj to nowy właściciel rozdaje karty.

Fundusz CVC deklarował, że zainwestuje w Spółkę setki milionów złotych rocznie, tak jak to wtedy mówiona, stworzyć z PKP Energetyka firmę na poziomie europejskim. Czy Fundusz realizuje swoją obietnicę?

To jeszcze zbyt krótki okres na inwestycje, natomiast proces tworzenia nowej firmy jest realizowany konsekwentnie przez nowy Zarząd, który ma szerokie kompetencje i cele wyznaczone przez Fundusz. Trwa też ponowne badanie spółki i zmiana kierunków działalności. W ocenie badających jesteśmy poukładaną firmą i mieliśmy bardzo wiele rozpoczętych projektów, które nie zostały zakończone jeszcze przed prywatyzacją. Są też takie stare kotlety, które budzą dalej kontrowersje. Przykładem może być projekt tworzenia CUW (Centrum Usług Wspólnych). Zarząd deklaruje szerokie konsultacje tego projektu, więc mam nadzieję, że zostanie wybrane najlepsze rozwiązanie. Ostatnio udostępniono informację, że takie rozwiązanie może mieć miejsce na początku 2017 roku. Było podyktowane rzetelną informacją o toczących się procesach i trwającym jeszcze PDO (Program Dobrowolnych Odejść). Kwestia czy CUW powstanie i w jakim zakresie, nie jest rozstrzygnięta. Jeżeli takie rozwiązanie zostanie przyjęte, to zainteresowani pracownicy są objęci Paktem Gwarancji Pracowniczych i będą mogli skorzystać z odroczonego PDO. Do uzgodnień ze związkami zawodowymi w tym zakresie jeszcze nie przystąpiono.

Związki działające w Spółce podpisały z Zarządem porozumienie. Czy to porozumienie jest respektowane i realizowane przez zarząd Spółki?
Mimo złowieszczych przewidywań różnych mądrali, to muszę stwierdzić, że wszystkie porozumienia, które zostały zawarte ze związkami zawodowymi w ostatnich latach, są respektowane w 100%. Jest też porozumienie z CVC, którego - zgodnie z obowiązującym prawem - Fundusz nie musiał podpisywać. Podobnie wygląda decyzja o wprowadzeniu PDO. Zarząd nie musiał, bo ma prawo stosować takie rozwiązania nie łamiąc Paktu Gwarancji Pracowniczych. Ten postąpił inaczej i zaprosił partnerów społecznych do wypracowania programu i jego nadzoru.
Analiza zatrudnienia i prognozy przychodów w 2016 roku nie napawają optymizmem. Z jednej strony okazało się, że mamy ponad 3 tysiące pracowników powyżej 31 lat stażu pracy, w tym 480 pracowników, którzy nabyli prawa emerytalne lub nabywają w 2016 roku. Z drugiej zaś niepewne przychody w bieżącym roku. Wiek i niepewność dalszej pracy wzmogły oczekiwania pracowników na taki program, który pozwoli świadomie podjąć decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy z ciekawą odprawą. Jest też zgoda Zarządu na dalsze zatrudnianie pracowników z umowami na czas określony. Jest to ponowne określenie terminu lub umowy na czas nieokreślony i obejmuje pracowników na podstawowych stanowiskach robotniczych. W ciągu dwóch miesięcy ponownie przyjęto do pracy ponad 100 pracowników. Nie ma dzisiaj podstaw do stwierdzenia, że Zarząd łamie porozumienia lub ich nie respektuje.

Jak dziś, po prywatyzacji Energetyki, układa się współpraca ze Spółką PKP PLK oraz innymi Spółkami Grupy PKP?
Nie będę dolewał oliwy do ognia, bo to temat trudny. PLK SA i wszystkie spółki kolejowe, to kluczowi i wymagający partnerzy biznesowi. Mam nadzieję, że wieloletnie umowy będą respektowane przez wszystkie strony. Natomiast bardzo niepokojące sygnał płyną z kręgów ministerstwa infrastruktury, które przebąkuje o odbudowie potencjału energetyki. Oczywiście nie będzie niczego budować, ale może dokuczy się CVC. To igranie z losem sześciu tysięcy pracowników i zniszczenie firmy, tak jak PO zniszczyło PNI. Pytanie powinno być skierowane do Zarządów poszczególnych firm.

Pracownicy Spółki mogli nabywać ulgi przejazdowe na zasadach ustalonych ze Związkiem Pracodawców Kolejowych. Czy te zasady, po prywatyzacji Spółki, nadal obowiązują, czy też od nich odstąpiono?
Nic w tym zakresie się nie zmieniło. Wszystko obowiązuje na starych zasadach i w negocjacjach właściciel stwierdził, że będą obowiązywać do końca świata i jeden dzień dłużej. Takiego zapisu nie ma w porozumieniu, ale sama deklaracja była budująca.

Jakie korzyści, Twoim zdaniem, stały się udziałem pracowników Spółki PKP Energetyka po jej prywatyzacji?
Jak na razie jedyna korzyść, to premia prywatyzacyjna i wzrost wartości o 93 zł udziałów Funduszu Własności Pracowniczych, ale z tego grantu skorzystali wszyscy kolejarze, łącznie z emerytami. Głównym beneficjentem korzyści ze sprzedaży została Spółka PKP Intercity.

Rozmawiał Zygmunt Sobolewski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.