"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 25 wrzesienia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
„Dobra zmiana” w praktyce Centrala PKP CARGO w Krakowie zostaje!
[ 0000-00-00 ]
Pomysł likwidacji Centrali PKP CARGO w Krakowie i przeniesienia jej pracowników do Katowic bulwersował Krakowian i mieszkańców Małopolski przez cały rok 2015, a pracowników krakowskiego biura Spółki trzymał w niepewności i poczuciu zagrożenia.

   Siedziba Centrali PKP CARGO w Krakowie mieści się w niedawno gruntownie wyremontowanym i zmodernizowanym budynku, do którego przeniesienie się przed kilkoma laty z pomieszczeń wynajmowanych od PKP SA przy pl. Matejki w Krakowie, przedstawiano, jako sukces spółki.
- Byliśmy „na swoim” i pracowaliśmy w godnych warunkach – opowiada Krzysztof Cieślak, zastępca przewodniczącego Zakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność”. - Dlatego ogromnym zaskoczeniem była dla nas informacja, że kierownictwo spółki zamierza sprzedać budynek w Krakowie, a pracowników przenieść do wspólnej Centrali w Katowicach, gdzie znów mielibyśmy pracować w wynajmowanych lokalach.
   Perspektywa dojazdów do pracy pracowników z Krakowa do Katowic najbardziej uderzała w tych, którzy i tak już dojeżdżają do pracy do Krakowa, bo kilka, czy kilkanaście lat temu zlikwidowano im miejsca pracy w pobliżu miejsca zamieszkania. Teraz to, że trzeba do czasu dojazdu do pracy doliczyć około 2 godziny dojazdu z Krakowa do Katowic, w ogóle nie mieściło się w limitach określonych w Pakcie Gwarancji Pracowniczych zawartym z załogą w czasie poprzednich restrukturyzacji.
Ale prawnicy przyjęli nową interpretację, że zapis ten dotyczy wyłącznie czasu przejazdu między Katowicami a Krakowem. Problem polega jednak na tym, że czas przejazdu koleją na tej trasie, ze względu na stan linii kolejowej, od kilku lat przekracza nawet 2 godziny. W tej sytuacji dojazd autobusem, to dodatkowe koszty dla pracowników, bo firma nie przewiduje zwrotu kosztów dojazdu za bilety miesięczne, nie tylko na sam dojazd między miastami, ale także na komunikację miejską w Katowicach.
Sugerowany dojazd pracowników samochodami prywatnymi, to koszt 700 zł miesięcznie za samo korzystanie z autostrady, a do tego trzeba jeszcze doliczyć koszty paliwa i eksploatacji pojazdu.
   Oczywiście związki zawodowe zaprotestowały przeciwko takiemu rozwiązaniu. Zakładowa Organizacja Związkowa i Małopolska Regionalna Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” apelowały do kierownictwa spółki o wycofanie się z decyzji. O wsparcie swych postulatów wystąpili do władz miasta, Małopolski i małopolskich parlamentarzystów oraz lokalnych mediów, zwracając uwagę, że decyzja taka uderza w miejscowy rynek pracy, gdyż jest to wyprowadzanie miejsc pracy do innego województwa.
Swe żądania wycofania się z decyzji wsparto pikietami pod Małopolskim Urzędem Wojewódzkim i petycjami zarówno do wojewody małopolskiego, jak i listem otwartym do premier Ewy Kopacz. Z inicjatywy posła Andrzeja Adamczyka, ówczesnego wiceprzewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury, zwołano nadzwyczajne posiedzenie Komisji poświęcone sytuacji w PKP CARGO, bo protesty przeciwko nierozważnej reorganizacji firmy dotyczyły nie tylko Krakowa.
Niestety, nie zmieniło to stanowiska ówczesnych władz Spółki pod kierownictwem prezesa zarządu Adama Purwina.
   Nie pomogły rezolucje w obronie pracowników krakowskiej Centrali podjęte przez Radę Miasta Krakowa i Małopolski Sejmik Wojewódzki, nie pomogły listy załogi wręczane lub wysyłane do nowego prezydenta państwa, Andrzeja Dudy, premier Ewy Kopacz, czy Ministerstwa Infrastruktury, wystąpienia struktur związkowych, w tym Zarządu Regionu Małopolskiego i Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, a sprawa przybrała wręcz politycznego wymiaru, gdy okazało się, że na szczeblu krajowym w obronie pracowników z Krakowa występują wyłącznie posłowie opozycyjni, w tym głównie Andrzej Adamczyk i Beata Szydło, a premier Ewa Kopacz wymieniała miejsca pracy tej firmy przeniesione z Krakowa do Katowic, jako element… rządowego programu wsparcia dla Województwa Śląskiego „Śląsk 2.0”.
W tej sytuacji prezes Adam Purwin, czując za sobą poparcie rządu, przystąpił do realizacji swojego pomysłu i rozpoczęto wręczanie pracownikom wypowiedzeń warunków pracy dotyczących miejsca zatrudnienia.
   Wraz ze zmianą rządu po wyborach parlamentarnych, związkowcy z Krakowa raz jeszcze wystąpili z apelem o powstrzymanie reorganizacji firmy do wiceministra Infrastruktury i Budownictwa, Piotra Stommy i, po odwołaniu ze stanowiska prezesa Purwina, do wówczas pełniącego obowiązki prezesa PKP CARGO, Macieja Libiszewskiego.
Tym razem skutecznie. Reorganizacja Spółki zarówno ta, jak i inne w Spółce, została wstrzymana, co było też warunkiem zawieszenia pogotowia strajkowego w Spółce. Jednak nie o samo rozwiązanie sporu tu chodziło, ale przede wszystkim o dobro pracowników, z których niektórzy już rozpoczęli pracę w Katowicach, bo, jak mówi prezes Libiszewski o tej swojej decyzji: - Pracownicy, to największe dobro każdego przedsiębiorstwa i z tego punktu widzenia wchodzenie w nieuzasadniony spór z załogą, to najlepsza recepta na szybkie pogorszenie wyników. Tylko wspólne działanie załogi i Zarządu może doprowadzić do oczekiwanych rezultatów. To wspólne działanie musi brać pod uwagę zapewnienie załodze właściwych warunków pracy.
Adam Zyzman
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.