"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 28 kwietnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Waleria, Ludwik, Paweł
 
Kolej na politykę … - Jest ryzyko, musi być informacja
[ 0000-00-00 ]
A jednak... To już pewne: zawarte w szczepionkach proteiny powodują alergie pokarmowe. Vinu Arumugham na łamach Journal of Developing Drugs (4/2015) właśnie to udowodnił.
Laureat Nagrody Nobla Charles Richet ponad sto lat temu udowodnił, że wstrzykując białko zwierzęciu lub człowiekowi, doprowadza się do uczulenia systemu odpornościowego na to białko. Kolejny kontakt z nim może powodować alergię lub wstrząs anafilaktyczny. Tymczasem w używanych, w Polsce obowiązkowych (!) szczepionkach, znajdują się białka m.in. kurzych jaj, mleka, soi. Jest tam też żelatyna, agar (substancja żelująca złożona m.in. z trudno przyswajalnego przez człowieka cukru galaktoza i kwasu siarkowego), Polysorbate 80, sorbitol - wszystkie te substancje są produkowane przy użyciu owoców i warzyw: kokosów, oleju palmowego i słonecznikowego, zboża, kukurydzy itp.
W Stanach Zjednoczonych nie ma żadnych ograniczeń związanych ze stosowaniem alergenów w produkcji szczepionek, w Europie tym bardziej. Jeśli nie ma ograniczeń, to producenci w ogóle nie testują szczepionek pod kątem potencjalnych reakcji alergicznych. Co więcej, alergeny nie są nawet wykazywane na liście składników konkretnych szczepionek. Dla przykładu, w 1967 roku w szczepionce przeciwko grypie naukowcy wyodrębnili 7,4 mcg/ml owoalbuminy (białka stanowiącego główny składnik białkowy jaja kurzego), a w 2008 roku już 38,3 mcg/ml. To wystarcza, by spowodować alergię.
Jak pisze Arumugham, większość szczepionek może powodować wstrząs anafilaktyczny (jak definiuje Medycyna Praktyczna, jest to „szybko rozpoczynająca się i zagrażająca życiu reakcja nadwrażliwości organizmu”) i zawiera więcej niż wystarczającą dawkę alergenów, by wywołać alergię.
Arumugham pisze wprost, że w związku z obowiązkiem i systematycznym zwiększaniem zakresu szczepień, stoimy w obliczu już widocznej epidemii alergii pokarmowych. Oczywiście tę zbieżność widzą wyłącznie naukowcy, bo w Polsce rejestr Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych nie ma możliwości zarejestrować związku między podaną szczepionką a alergią. Nie istnieje żaden program badań, który by zakładał monitorowanie dziecka w tak długim okresie. Chowamy głowy w piasek. A antyszczepionkowcy czy nawet szczepionko-realiści to wichrzyciele.
Moja przekorna dusza mi mówi, że jeśli coś jest obowiązkowe, to nie jest dla mnie dobre. Czy dotyczy to także szczepionek? Bardzo wiele wskazuje na to, że tak. Innym, rzadziej poruszanym tematem jest kwestia szczepionek nieobowiązkowych, dobrowolnych. I dostępu do informacji o ich możliwym działaniu. Przygotowani jesteśmy przez ulotki dołączane do lekarstw, gdzie lista niepożądanych, a możliwych skutków ubocznych, jest długa nawet przy naprawdę niewinnych specyfikach. Przestaliśmy się bać najdrobniejszego druku. Może powinniśmy?
34-letnia pani zdecydowała się na południu Polski zaszczepić przeciwko grypie. Po czterech dniach zmarła wskutek zapalenia mózgu. Inna pani cztery dni po szczepieniu doznała zapalenia mięśnia sercowego. Tego typu informacji spływających do mnie jest mnóstwo. Skala problemu dotyczy do teraz co najmniej kilkuset osób w całej Polsce. Nie znajdziemy jednak informacji o tym w mediach i oficjalnym rejestrze niepożądanych odczynów poszczepiennych. Powodów można się doszukiwać w skomplikowanej, długiej i niepłatnej procedurze zgłaszania NOP przez lekarzy. Nie pomaga także niewiedza Polaków o istnieniu takiego rejestru. Bardzo często trudno jest zauważyć związek między szczepieniem a wydarzeniem następującym kilka dni, a czasem kilka tygodni później. Łatwo jest zresztą taki związek podważać. Nie możemy wpadać w atrakcyjny kanał teorii spiskowych, ale też nie da się zaprzeczyć faktowi, że rynek farmaceutyczny to na świecie bodaj trzeci – po handlu narkotykami i bronią – najbogatszy rynek świata.
Problemów dotykających temat szczepionek jest wiele. Najważniejszy to zacietrzewienie obu środowisk – antyszczepionkowców i proszczepionkowców, którzy dotychczas nie potrafili usiąść do stołu i przedstawić opinii publicznej swoje stanowiska. Fakt, że media są poważnie zasilane przez reklamy koncernów farmaceutycznych i brak w tychże mediach woli do prezentacji, konfrontacji stanowisk w kwestii szczepionek może być zwykłym, przypadkowym zbiegiem okoliczności.
Powstał bardzo ciekawy, poselsko-społeczny pomysł na przebicie tego muru. Spróbujemy to zrobić w najbliższych tygodniach. Zapraszam do współpracy tych, którzy mają wiedzę, kompetencje, własne doświadczenia związane z tą tematyką. Nic o nas bez nas. Jest ryzyko, musi być rzetelna informacja.
Paweł Skutecki, poseł RP
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.