"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 26 lipieca 2017 r.
Imieniny obchodzą: Anna, Grażyna, Mirosława
 
Ustępująca władza była głucha Artykuł opublikowany na stronie: www.naszdziennik
[ 0000-00-00 ]

Z Henrykiem Grymelem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

 Panie Przewodniczący, jaki jest powód zawieszenia strajku w zakładach spółki PKP Cargo w Tarnowskich Górach zapowiadanego na 9 listopada?

– Powodem było wystąpienie trzech posłów Prawa i Sprawiedliwości – Andrzeja Adamczyka, Krzysztofa Tchórzewskiego i Kazimierza Smolińskiego, członków sejmowej Komisji Infrastruktury, którzy zwrócili się z prośbą o zawieszenie w PKP Cargo tak drastycznej akcji jak strajk, zwłaszcza w momencie tworzenia nowego rządu. Posłowie w swoim apelu podkreślili, że rozumieją nasze postulaty, razem z płacowym w wysokości 250 złotych. Jednocześnie przysłali nam swoje wystąpienie wystosowane do premier Ewy Kopacz o wstrzymanie wszelkich działań restrukturyzacyjnych na kolei i pozostawienie tych spraw nowemu rządowi. Sztab protestacyjny działający w PKP Cargo, który zebrał się w piątek, zdecydował, że przychylamy się do wniosku parlamentarzystów PiS. Wzięliśmy to za dobrą monetę, licząc, że z chwilą ukonstytuowania się nowego rządu, z nową władzą, z nowymi ludźmi, którzy – jak wierzymy –rozumieją i chcą rozwiązać problemy polskich kolei – będzie inna rozmowa. Mamy nadzieję, że nowy rząd zrozumie fatalną sytuację na kolei, która jest efektem złego modelu zarządzania, który jako związki zawodowe negujemy. Jednocześnie liczymy, że premier Ewa Kopacz i dogorywający rząd PO – PSL zawieszą działania restrukturyzacyjne na kolei do czasu objęcia rządu przez PiS. Używając porównania, obawiamy się, żeby nie było tak jak w Doniecku, kiedy jedna strona zawiesiła broń, a druga to wykorzystała i wjechała czołgami. Mamy jednak nadzieję, że tak źle nie będzie, stąd zawieszenie akcji protestacyjnej na miesiąc.

 Czy to oznacza, że kibicują Państwo nowemu rządowi Zjednoczonej Prawicy i obdarzają go kredytem zaufania?

– Ten apel wspomnianych posłów PiS został wysłany także do środków społecznego przekazu, a zatem sprawa ma wymiar publiczny, co oznacza, że nowa władza neguje dotychczasowe poczynania rządu PO – PSL wobec kolei. Skoro PiS przejmuje władzę w Polsce, to wysuwamy z tego wniosek, że będzie dialog, że siądziemy do stołu i rozpatrzymy problemy, które nas nurtują.

 Odchodząca władza była głucha na dialog ze stroną społeczną…?

– Oczywiście, że była głucha, powiem więcej, byliśmy lekceważeni. Przypomnę tylko, że dwóch przedstawicieli załogi Krzysztofa Czarnotę i Marka Podskalnego usunięto z Rady Nadzorczej PKP SA pod pretekstem nielojalności i konfliktu interesów. Skoro ustawodawca przewidział, że przedstawiciele pracowników zasiadają w radach nadzorczych, to jest jasne, że mają w tym gremium reprezentować interesy załogi, patrzeć zarządowi na ręce, protestować przeciwko ewentualnym szkodliwym dla przedsiębiorstwa i pracowników decyzjom, a nie sankcjonować posunięcia i dbać o interesy zarządu, który kieruje się ekonomią i zyskiem. W tej sytuacji odwoływanie ludzi, którzy są głosem załogi i nie pozwalają działać na szkodę tych, których reprezentują, jest skandalem. Jeśli zrobiliby coś złego, to prawo do ich odwołania ma załoga, w innym wypadku jest to działanie bezprawne. Wypowiedzenia porozumienia partnerów społecznych, które obowiązywało 12 lat i normowało stosunki pomiędzy centralami związkowymi a Zarządem Związku Pracodawców Kolejowych, były notorycznie łamane. Dialogu z rządem PO – PSL i zarządami na kolei nie było. Mamy nadzieję, że skoro Naród zdecydował, że chce zmiany – dobrej zmiany, to nowa ekipa inaczej będzie traktować ludzi i interesy polskich firm.

Jakie są zatem oczekiwania od nowej władzy?

 – Przede wszystkim chcemy usiąść do stołu i przy stole rozwiązywać problemy, które toczą polską kolei. Ustępująca władza była głucha, miała się niemal za bogów, jedynych wszechwiedzących, podobnie jak kiedyś PZPR. Przedstawiciele nowej władzy tym apelem dali sygnał, że rozumieją nasze problemy, a nawet wspierają nas w ich rozwiązaniu, więc jest nadzieja, że się dogadamy. Tak naprawdę strajk dla strajku nie ma sensu i nie rozwiązuje problemów, a może je jedynie pogłębić. Strajk to ostateczność, kiedy druga strona nie chce podjąć dialogu. Teraz widzimy światełko w tunelu, mamy nadzieję, że nowy rząd będzie rozumiał problemy kolei i w drodze negocjacji, a nie przypierania do muru, jak to robiła wcześniej Platforma, wspólnie zaradzimy katastrofie. Jakie problemy toczą polską kolej i w jakim kierunku powinny pójść zmiany polityki nowej władzy wobec kolei?

– Ekipa, która w 2012 r. pojawiła się z ówczesnym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem – „zegarmistrzem” nie rozumiała, powiem więcej, nie chciała rozumieć nic. W podejściu do kolei kierowali się skrajnym liberalizmem – czyli pieniądze, ekonomia i zwijanie kolei, całego systemu zarządzania koleją. System zarządzania koleją od wielu, wielu lat był oparty na bazie zakładów pracy w terenie i centrali, która koordynuje pracę zakładów. Na zakładach ludzie rozumieli problemy, widzieli, gdzie i jak należy dokonywać korekt, aby wszystko funkcjonowało jak należy, ale ich głos się nie liczył. Władze wywodzące się z finansjery i banków zrobiły tzw. pionizację, centralizację, innymi słowy – likwidację zakładów w terenie, a wszystko było zarządzane centralnie z Warszawy. Tak można zarządzać bankami, gdzie jednym kliknięciem wydaje się dyspozycje do wszystkich oddziałów, ale nie takim organizmem, jakim jest kolej. Inne uwarunkowania na kolei są np. w Szczecinie, inne we Wrocławiu, w Katowicach, Gdańsku czy Lublinie. Tu jest niezbędny odpowiedni system zarządzania w terenie na miejscu, gdzie trzeba reagować. Ten centralistyczny system zarządzania sprawił, że polska kolej zaczęła się wywracać. Innym problemem jest tzw. dzika prywatyzacja, czyli przejęcie PKP Energetyka przez fundusz kapitałowy gdzieś w Luksemburgu, co może mieć poważne konsekwencje. Nie może być tak, że nowy właściciel będzie miał monopol na dostarczanie prądu do sieci trakcyjnej, z której korzystają wszystkie spółki kolejowe, a tym samym może mieć wpływ na ruch pociągów w całej Polsce.

Co się stanie jeśli ten fundusz odsprzeda swoje udziały np. Rosjanom?

Odetną nam prąd i polska kolej stoi. To pokazuje, że błędem jest pozbywanie się tak strategicznych przedsiębiorstw. Warto też zwrócić uwagę, że PKP Energetyka tylko część infrastruktury posiada w swoim władaniu, a prawo nie zezwala na prywatyzację części infrastruktury. Jednak wytłumaczono to tym, że nie zostało sprzedane całe przedsiębiorstwo, ale tylko jego akcje. W tej sytuacji pytanie brzmi – co kupił fundusz, przedsiębiorstwo czy akcje? Tak wyglądała polityka fiskalizmu w wydaniu Platformy, polityka, która już dawno się zużyła. Nam chodzi o dobro polskich kolei, o miejsca pracy i mamy nadzieję, że nowy rząd to zrozumie i wspólnie uda się nam odbudować to, co zostało zepsute.

 To, o czym Pan mówi, to nawet nie zła polityka, ale wręcz patologia…

– Tak, to jest patologia. Kiedy apelowaliśmy jako związki zawodowe, jako pracownicy, parlamentarzyści i to nie tylko z opozycji, ale nawet część polityków Platformy, że PKP Energetyki nie wolno prywatyzować, bo to zagraża bezpieczeństwu państwa polskiego, to rząd tego nie chciał słuchać i zrobił swoje. Mam nadzieję, że uda się to wszystko poodkręcać i kolej w końcu znów zacznie być koleją. Nie może być tak, że z ręki wypuszcza się tak strategiczną gałąź, chyba żadne inne państwo nie pozwoliłoby sobie na takie nierozsądne kroki. Tymczasem okazuje się, że to, co niemożliwe gdzie indziej, jest na porządku dziennym w Polsce, gdzie skrajny liberalizm bierze górę nad interesami państwa, gdzie liczą się tylko pieniądze, a za nic ma się dobro pracowników i polskich firm takich jak kolej. To jest chore, zresztą jak wiele innych dziedzin funkcjonowania państwa pod rządami Platformy.

I dlatego ta władza odchodzi…

– I dobrze. Jak ulał pasuje tu powiedzenie: tym paniom i panom już dziękujemy. Powtórzę jeszcze raz, że liczymy, że z nową władzą nastaną inne, lepsze czasy. Dlatego zawiesiliśmy strajk na miesiąc, do 9 grudnia i zobaczymy, co pokażą następcy, że to, co wcześniej zostało zadeklarowane, to nie były puste obietnice, ale że za słowami pójdą czyny. Konsensus jest potrzebny nie tylko dla nas, kolejarzy, ale dla wszystkich.

Przyzna Pan jednak, że miesiąc to niewiele czasu…?

– Jak to się mówi, po czynach ich poznacie. Zobaczymy, za chwilę będzie nowy minister infrastruktury, będą nowe władze i jeśli rozpoczną proces rozmów, i jeśli zobaczymy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, to możemy dalej rozmawiać. Ustaliliśmy krótki termin, bo jeśli odłożylibyśmy strajk np. na pół roku, to władza mogłaby się rozleniwić. Z całym szacunkiem dla nowej ekipy, ale postępujemy zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania w stosunku do polityków wszystkich opcji. Kredyt zaufania, jaki dawaliśmy, już wielokrotnie został nadwerężony, stąd dmuchamy na zimne. Dajemy miesiąc i zobaczymy, co dalej, poczekamy na propozycje. Uczciwe karty na stół i rozmawiamy, jeśli nie, to działamy dalej. Nasz protest nie ma podtekstu politycznego, my ratujemy nasze miejsca pracy i to nie tylko na chwilę, ale na wiele lat. Liczy się to, aby przedsiębiorstwo pracowało i przynosiło zyski. Wtedy są pewne miejsca pracy. My pracujemy na kolei po 30 i więcej lat, natomiast politycy przychodzą na rok, dwa, cztery i odchodzą, ale nierozwiązane problemy zostają, a my razem z nimi. Dlatego walczymy nie o rok czy o dwa, ale o mądrą, długofalową politykę wobec polskich kolei, która zapewni tej potrzebnej wszystkim branży funkcjonowanie przez wiele lat.


Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.